ZAPRASZAM MAGDALENĘ OGÓREK DO SHOW BIZNESU

List otwarty.

 

Szanowna Pani Magdaleno,

 

Kampania prezydencka zakończyła się dla Pani klęską. Drzwi do wielkiej polityki zostały przed Panią zatrzaśnięte. Jest jednak wiele innych ciekawych branż, w których tak doskonale wylansowana osoba jak Pani może zrobić karierę. W szczególności show biznes czeka na panią z otwartymi ramionami.

 

ogorek_magdalena_plakat_190515fot. Facebook

Ponoć dzięki kwocie pół miliona złotych, którą w Pani kampanię zainwestowała SLD, jest Pani rozpoznawalna przez wszystkich Polaków. Takiej popularności zazdrości Pani niejedna celebrytka. Nie było jeszcze przypadku, w którym ktoś ze świata polityki przechodził do show biznesu. Owszem, zdarzało się na odwrót, ale na ogół z mizernym skutkiem. Pani może stać się pierwszą osobą, która dokona tej swoistej wolty.

 

Piękne, inteligentne celebrytki z klasą i wyczuciem stylu to u nas rzadkość. Pani posiada te wszystkie cechy. I nie ma innego miejsca, w którym może je Pani tak doskonale wykorzystać. Pani tajemniczość, skłonność do milczenia jest cechą niezwykle atrakcyjną dla przemysłu rozrywkowego, który żyje z gadatliwości i plotkowania na lewo i prawo.

 

Przecież Pani już próbowała swoich sił w branży rozrywkowej. Pani doświadczenie w konkursach piękności, jako aktorki odtwarzającej epizody w serialach czy telewizyjnej dziennikarki są nie przecenienia. To niebagatelny zawodowy bagaż. Jest Pani niczym kameleon, co chwilę zmieniający zajęcie. Właśnie takiej niejednoznacznej i nieodgadnionej osoby potrzebuje polski show biznes, w którym wszystko jest dosadne i dosłowne.

 

Mając w pamięci Pani kusą kreację zaprezentowaną podczas pokazu La Manii, jestem pewien, że świetnie sprawdziłaby się Pani w modzie. I to niekoniecznie jako modelka, ale wręcz projektantka! Przecież Pani kampania wyborcza była jednym wielkim modowym show. Chciała Pani zostać prezydentką wszystkich Polaków. Mamy już trenerkę wszystkich Polek. Znalazłoby się więc miejsce dla modystki wszystkich Polek.

 

Po pamiętnym wkręcie z „Playboyem” nie odbiera Pani telefonów. To błąd, ponieważ niewykluczone, że nie może dodzwonić się ktoś z bardziej atrakcyjną propozycją niż Leszek Miller. Być może nawet ktoś z propozycją udziału w kabarecie. Zapewniam, że polskie kabarety są na znacznie wyższym poziomie niż polityka. Jeszcze raz podkreślam – show biznes stoi przed Panią otworem. Jest dla Pani cały czas. Czeka na Panią! Proszę tylko napisać…