MASAKRA PHOTOSHOPEM

Znane panie, im starsze, tym łaskawszym okiem patrzą na retusz własnych zdjęć Photoshopem. Jednak w sytuacji, kiedy grafik przesadzi, robi się afera. Oto najbardziej drastyczne przeróbki gwiazd.

W dzisiejszej prasie nie ma zdjęć nieobrabianych programem graficznym. Widziałem kiedyś surowe oraz odrzucone zdjęcia z „Playboya”. Ich bohaterka wyglądała wręcz przerażająco. Przyznacie zresztą, że kiedy przechodzi się koło kiosku i zobaczy upiększone twarze i figury, często łapie się za głowę: „przecież ona tak naprawdę nie wygląda!”. Pisma kolorowe sprzedają nam bowiem wyidealizowany obraz świata. W środku gazety roi się od problemów celebrytki, jednak na ilustrujących wywiad zdjęciach zawsze musi wyglądać pięknie.

Ostatnio często i gęsto pisano o metamorfozie Moniki Olejnik na okładce „Vivy!”. Dziennikarka bardziej przypomina Ewę Kuklińską niż siebie. Pani Monika próbowała później udowodnić, że fotografia jedynie w niewielkim stopniu została przerobiona. Widać, że starała się wypaść korzystnie, ale przez zbyt wyrazisty make up, efekt okazał się odwrotny. Na zdjęciach z innych sesji widać dokładnie, że graficy często aż do przesady wygładzają jej twarz. Mam nadzieję, że to decyzja redakcji, a nie dziennikarki.

 olejnik_monika_viva_250914

olejnik_monika_newsweek_250914olejnik_monika_050712fot. Andrzej Sałkiewicz

Podobny efekt osiągnięto z Magdą Gessler na okładce „Gali”. Jej twarz wyprasowano ze zmarszczek, wydłużono i odchudzono. W rezultacie mina restauratorki, pozbawiona wyrazu, nieco razi sztucznością. Czy tak powinna wyglądać doświadczona kobieta, która w swoim programie prezentuje całą gamę emocji?

 gessler_retusz

gessler_magda_230412fot. Marcin Gregorczyk (Wideoportal.pl)

Najgorsze jest natomiast to, że okładkowe gwiazdy czasami wyglądają zupełnie jak ktoś inny. Jakiś czas temu głośno było o okładce przedstawiającej wiecznie piękną i młodą Grażynę Torbicką do złudzenia przypominającą… Małgosię Kożuchowską. A przecież oprócz faktu, że obie pracują dla telewizyjnej Dwójki, niewiele je łączy.

 torbicka_retusz

torbicka_grazyna_101112fot. Marcin Gregorczyk (Wideoportal.pl)

Oberwało się również Małgosi Sosze. Z nieodgadnionych przyczyn na okładce „Cosmopolitana” przypomina Michalinę Manios z „Top model”. Michalina w pewnych kręgach może być uważana za ideał piękna, ale nie wiem czy Małgorzata była szczęśliwa z powodu takiej przeróbki.

 socha_malgorzata_cosmopolitan_081113

 

socham_180112fot. Marcin Gregorczyk (Wideoportal.pl)

Z kolei dla Edyty Herbuś niewybaczalnym błędem jest zdjęcie, na którym nie tylko nie przypominała siebie, ani żadnej innej znanej osoby, ale wręcz nie przypominała nikogo. Edyta walczy o swoją pozycję w showbiznesie i z pewnością nie lubi, kiedy nie jest rozpoznawalna.

Edyta Herbuś o sekrecie swojej urody i wpadce z Photoshopem.

Czy o tę okładkę chodziło Edycie?

 herbus_edyta_cosmopolitan_131014

Dla niektórych celebrytek Photoshop stał się zamiennikiem botoksu. W ich mniemaniu, na przerobionym zdjęciu wyglądają korzystniej niż w rzeczywistości. Takie właśnie chciałyby być – wyszczuplone, odmłodzone, bez zmarszczek, bez cellulitu. Słowem – nieskazitelne. Kiedyś, widząc przesadne przeróbki, częściej protestowały. Dzisiaj świetny, ale nieprawdziwy wygląd na zdjęciach, skłonne są przyjąć jako normę. Mam nadzieję, że te uwagi nie dotyczą wymienionych przeze mnie pań. Przecież w przypadku Photoshopa piękniej, nie zawsze znaczy lepiej. Przesada nigdy nie jest wskazana.

Zobacz więcej: Anna Popek o recepcie na przedłużenie młodości.