UPADEK PROJEKTANTA – 5 GRZECHÓW POLSKIEJ MODY

Wygląda na to, że Maciej Zień zwija swój interes i na stałe przeprowadza się do Brazylii. To ostrzeżenie dla innych autorskich marek. W polskiej modzie nie jest tak kolorowo, jak się wydaje.

zien_orlani_110515fot. Instagram

Media zajmujące się showbiznesem żyją informacją o ślubie Macieja Zienia z jego wybrankiem w Brazylii. Tymczasem według tygodnika „Twoje Imperium” projektant wyjechał do Ameryki Południowej, ponieważ ma problemy w kraju. Jego modowy biznes legł w gruzach. Zaczęło się od pamiętnego pokazu mody w kościele. Po tym niesmacznym incydencie od modysty odwróciła się podobno część sponsorów.

O trudnej sytuacji projektanta mówiło się na salonach od dłuższego czasu. I rzeczywiście, coś w tych plotkach musi być, skoro w jego „flagowym” (według Wikipedii) butiku, trwa właśnie półdarmowa wyprzedaż asortymentu. Wkrótce z pewnością dowiemy się więcej.

zien_butik_110515fot. własna

Maciej Zień od lat należy do czołówki polskich projektantów mody. Zawsze głośno było o jego nowych kolekcjach i celebrytkach pokazujących się w jego sukniach. Mam więc nadzieję, że jego pobyt w Brazylii rzeczywiście wiąże się ze sprawami sercowymi i nie jest ucieczką przed piętrzącymi się problemami. Polska moda nie potrzebuje powtórki z Arkadiusa.

To, co dzieje się wokół Zienia, powinno dać do myślenia innym polskim projektantom. Polska moda obarczona jest wieloma grzechami. Często spotykam się z negatywnymi opiniami dotyczącymi kiepskiego wykonania ubrań nierzadko topowych przedstawicieli tego środowiska. A to koszulka kurczy się lub rozłazi po praniu, drą się spodnie albo płaszcz po jednorazowym użyciu. Dobra jakość to podstawa, więc wstydem jest produkować markowe buble. Całe szczęście, istnieją jeszcze uczciwi projektanci, dla których jakość wyrobów jest nadrzędną wartością.

Kolejny problem to nagminne kopiowanie cudzych, najczęściej zagranicznych pomysłów. I to nie tylko w środowisku modowym, ale w wielu innych branżach twórczych. Nie będę wymieniał osób oskarżonych o plagiat. O kilku aferach było wystarczająco głośno. Moja rada – postawcie na oryginalność, nie kierujcie się pomysłami innych. Pokazywanie zdjęcia z cudzym projektem i rozkaz skierowany do podwładnej: „Uszyj coś takiego” jest poniżej krytyki.

Polscy projektanci cenią się, ich kreacja kosztują czasami tyle samo co ubrania najsłynniejszych zagranicznych marek. Zejdźcie z ceny, Polska nie należy do najbogatszych krajów. Jeśli klientka będzie miała do wyboru sukienkę za 5 000 złotych z kolekcji Zienia czy Dolce&Gabbana, z pewnością wybierze włoską markę. Moja rada – twórzcie tańsze, masowe kolekcje. Wejdźcie we współpracę z sieciówkami. To na pewno przyniesie wam korzyść, a nie ujmę.

Nie popełniajcie takich błędów marketingowych jak Zień. Polacy (i nie tylko Polacy) są szczególnie uczuleni na określone tematy, choćby związane z religią. Organizowanie pokazu mody w kościele to krótka droga do zawodowego samobójstwa. Tak samo nie zostanie wybaczone pokazywanie się z faszystowskimi emblematami. Nie warto przekraczać pewnych granic. To zawsze zostanie źle przyjęte, nawet w tak pozornie tolerancyjnej branży, jaką jest showbiznes.

Wreszcie ostatni, ale może największy grzech – pycha i lekceważenie. Szanujcie wszystkich ludzi, również media. Nie jesteście półbogami i wybrańcami. Jak widać każdy może spaść z piedestału i znaleźć się na dnie. Bez wspierających was fachowców, dziennikarzy, sponsorów, ale także zwykłych wielbicieli, nie można długo i z sukcesem funkcjonować w tej branży.

Polski rynek mody rozwija się, mimo iż warunki nie są sprzyjające. Mamy wielu zdolnych, młodych projektantów, którzy promują się w telewizyjnych programach czy podczas fashion weeków. Również część gwiazd tej branży to osoby niezwykle zdolne, pracowite i doświadczone. Jednak zarówno jednym, jak i drugim ciężko jest walczyć o pieniądze i uznanie przez lata. Tym bardziej istotne jest, aby być uczciwym wobec odbiorców i trzymać się podstawowych zasad.

TALENT DŹWIGNIĄ REKLAMY

Z najnowszego notowania „100 najcenniejszych gwiazd show-biznesu” magazynu „Forbes” wynika, że reklamodawcy wybierają znane osoby, które posiadają talent, intrygującą osobowość i odniosły prawdziwy sukces. Większość celebrytów lansowanych w mediach plotkarskich nie ma szans na duży reklamowy angaż.

Od jakiegoś czasu jednym z głównych reklamowych trendów jest angażowanie do kampanii celebrytów, gwiazd i gwiazdek. Jak wynika z zestawienia „Forbesa”, rzeczywistość  częściowo mija się z wyceną reklamodawców. W bieżącym roku pierwsza dziesiątka wygląda następująco:

1. Robert Lewandowski

2. Jurek Owsiak

3. Kamil Stoch

4. Marcin Gortat

5. Marek Kondrat

6. Agnieszka Radwańska

7. Marcin Dorociński

8. Jakub Błaszczykowski

9. Robert Więckiewicz

10. Janusz Gajos

Robert i Anna Lewandowscy / fot. mat. pras.

Top listy zajmują przede wszystkim medalowi sportowcy i uznani aktorzy. Drugi rok rzędu numerem jeden jest Robert Lewandowski (według magazynu za udział w reklamie może otrzymać aż milion pięćdziesiąt dwa tysiące złotych). Co ciekawe na 92 pozycji, niejako rzutem na taśmę, pojawiła się jego małżonka Anna Lewandowska. Oboje korzystają z łask popularności – razem i osobno występują w kilku kampaniach reklamowych.

Pozycje 5, 7, 9 i 10 zajmują świetni aktorzy: Marek Kondrat, Marcin Dorociński, Robert Więckiewicz, Janusz Gajos, którzy rzadko stają się bohaterami prasy kolorowej. Nie muszą biegać po imprezach ściankowych, ponieważ są wystarczająco rozpoznawalni. Publiczność kojarzy ich z ról filmowych i teatralnych. Kondrat od lat reklamuje jedną markę, Dorociński dopiero w tym roku wystąpił w swojej pierwszej kampanii, Gajos w reklamach pojawia się niezwykle rzadko, natomiast Więckiewicz – nie słyszałem, żeby do tej pory zareklamował cokolwiek. Dlaczego? Po prostu prawdziwi aktorzy ze starej szkoły wciąż uważają udział w reklamach za coś niewiele lepszego niż udział w telenowelach.

gorniak_edyta_180414Edyta Górniak / fot. Marcin Gregorczyk (Wideoportal.pl)

Na liście wyraźnie zaznaczyły się spadki gwiazd. Upadek zaliczył Kuba Wojewódzki – z pozycji 6 na 19. W tym przypadku, ważniejsze jest malejące zainteresowanie jego programami radiowymi i telewizyjnymi, niż związane z nim skandale. Z kolei Edyta Górniak rok temu figurowała na miejscu 14, teraz już tylko na 23. Niedostatki reklamowe może zrekompensować sobie kolejnymi telewizyjnymi koncertami i występami w programach talent show. Pozycja Dody na liście jest praktycznie bez zmian (w 2013 – 26, w 2014 – 25). Natomiast honorarium znacznie niższe – z 483 tysięcy na 357 tysięcy złotych. Wniosek – nie opłaca się wdawać w medialne bójki. Duży spadek zaliczyła też Magda Gessler (z 37 na 57) oraz Szymon Majewski (z 18 na 70). Nawet postaciom niezwykle charakterystycznym, popularność nie jest dana na zawsze.

doda_210714Doda / fot. Marcin Gregorczyk (Wideoportal.pl)

Za to warto zostać jurorem w telewizyjnym show. W tej roli w „Tańcu z gwiazdami” pojawił się Andrzej Grabowski i skoczył z pozycji 85 na 47. Dzięki „The Voice of Poland” na liście zadebiutowała Justyna Steczkowska (60) i Ewa Farna (97).

W zestawieniu nie ma szafiarek. To tylko chwalipięty, zaś ich olbrzymie zarobki są jednym wielkim mitem. Jedyną blogerką modową jest Kasia Tusk (80), ale bardziej dzięki nazwisku ojca niż prowadzeniu bloga. Ze świata fashion do rankingu dostał się jeszcze Maciej Zień (78). Czasami skandal, nawet tak kontrowersyjny, jak pokaz mody w kościele, daje odpowiedni dla reklamodawców rozgłos.

Obraz, jaki tworzy ranking „Forbesa” jest prosty i przekonywujący. Najbardziej cenne reklamowo są postacie wyraziste i wiarygodne, tak jak aktorzy pokroju Kondrata, Dorocińskiego czy Więckiewicza. Wielbieni są sportowcy, którzy odnieśli duży, wymierny sukces, tacy jak Lewandowski, Stoch czy Gortat. A także osobowości lubiane, do których mamy zaufanie, takie jak Jurek Owsiak. Z rzadka i zawsze daleko w tyle w zestawieniu pojawiają się typowi ściankowi celebryci znani tylko z tego, że są tematem serwisów plotkarskich i pism kolorowych.

Lista „100 gwiazd” jest jak lustro, w którym powinni przejrzeć się ci namiętnie uczestniczący w reklamowych castingach celebryci. Odbiorcy nie lubią reklam, a jeżeli już zwracają na nie uwagę, to przede wszystkim na występujące  w nich wartościowe znane postacie nie mające w zwyczaju rozmieniać się na drobne.

Zobacz więcej w Wideoportal.pl.