UTOPIENI W POLITYCE

W minionej kampanii równie wielkimi przegranymi, co kandydaci na prezydenta, okazali się niektórzy celebryci. Oddając publicznie swoje głosy poparcia zaryzykowali nienawiść ze strony wyborców.

 

Niewiele spraw tak dzieli Polaków, jak polityka. To obszar grząski, brudny i niebezpieczny. Każdy, kto do tego świata wejdzie, ryzykuje bardzo dużo. Polityka jest jak narkotyk – tak samo wciąga i nie chce puścić. Wciąga też celebrytów, którzy coraz częściej nie mogą się oprzeć, aby publicznie wyrazić swoją opinię w dzielących społeczeństwo kwestiach. Niektórzy w kampanii prezydenckiej aż się wyrywali, aby poprzeć któregoś z kandydatów.

 

Kilka dni temu jedna ze stacji poprosiła mnie, abym skomentował poparcie Bronisława Komorowskiego przez celebrytów. Odmówiłem. Uważam, że publiczne mówienie tylko o jednym z kandydatów jest niestosowne. Nie można mieszać show biznesu z polityką. Niektórzy jednak bardziej cenią sobie oglądalność swojego programu niż własne przekonania. Kuba Wojewódzki poparł Pawła Kukiza, a zaraz potem w jego programie wystąpił Bronisław Komorowski. Ten odcinek zdecydowanie nie zrobił dobrze ani panu KW, ani panu BK.

 

W grząski teren zdecydował się wejść również Tomasz Karolak. Jego występy pełne gorącego poparcia dla ustępującego właśnie prezydenta zrobiły na wyborcach niekorzystne wrażenie. Niedawno przeprowadziłem wywiad z Klaudią Halejcio i zadałem jej pytanie, czy wróci do prowadzonego przez Tomasza Karolaka teatru IMKA. Nie padło ani jedno słowo dotyczące polityki. Jednak większość komentarzy pod tym wideo w jednym z portali odnosiło się do poparcia, jakie Karolak udzielił Komorowskiemu. I były wybitnie negatywne.

 

Cały wywiad z Klaudią Halejcio.

 

Inni znani aktorzy poparli nowego prezydenta Andrzeja Dudę. Marian Opania skrytykował przy tym prezydenta Komorowskiego. Janusz Rewiński z niego zażartował. Prezydenta elekta poparł też Jerzy Zelnik. Ten sam Jerzy Zelnik, który ostatnio stwierdził mijając się z prawdą, że dzieci z in vitro rodzą się „koszmarnie chore i połamane”. Wszystkim trzem aktorom widocznie wydaje się, że mogą bez oporów mówić wszystko o wszystkich.

 

Na koniec Paweł Kukiz. Za moment zostanie politykiem. Musi jednak pamiętać, że jeśli w tej dziedzinie nie powiedzie mu się, powrót do świata artystycznego będzie dla niego bardzo trudny albo wręcz niemożliwy. W polityce swoich sił – najczęściej bezskutecznie – próbowało już kilku artystów i celebrytów. Nie chcieli jednak pamiętać, że ten świat wciąga i nie chce puścić, nawet jeśli jest się już na jego dnie.

 

 

ZAPRASZAM MAGDALENĘ OGÓREK DO SHOW BIZNESU

List otwarty.

 

Szanowna Pani Magdaleno,

 

Kampania prezydencka zakończyła się dla Pani klęską. Drzwi do wielkiej polityki zostały przed Panią zatrzaśnięte. Jest jednak wiele innych ciekawych branż, w których tak doskonale wylansowana osoba jak Pani może zrobić karierę. W szczególności show biznes czeka na panią z otwartymi ramionami.

 

ogorek_magdalena_plakat_190515fot. Facebook

Ponoć dzięki kwocie pół miliona złotych, którą w Pani kampanię zainwestowała SLD, jest Pani rozpoznawalna przez wszystkich Polaków. Takiej popularności zazdrości Pani niejedna celebrytka. Nie było jeszcze przypadku, w którym ktoś ze świata polityki przechodził do show biznesu. Owszem, zdarzało się na odwrót, ale na ogół z mizernym skutkiem. Pani może stać się pierwszą osobą, która dokona tej swoistej wolty.

 

Piękne, inteligentne celebrytki z klasą i wyczuciem stylu to u nas rzadkość. Pani posiada te wszystkie cechy. I nie ma innego miejsca, w którym może je Pani tak doskonale wykorzystać. Pani tajemniczość, skłonność do milczenia jest cechą niezwykle atrakcyjną dla przemysłu rozrywkowego, który żyje z gadatliwości i plotkowania na lewo i prawo.

 

Przecież Pani już próbowała swoich sił w branży rozrywkowej. Pani doświadczenie w konkursach piękności, jako aktorki odtwarzającej epizody w serialach czy telewizyjnej dziennikarki są nie przecenienia. To niebagatelny zawodowy bagaż. Jest Pani niczym kameleon, co chwilę zmieniający zajęcie. Właśnie takiej niejednoznacznej i nieodgadnionej osoby potrzebuje polski show biznes, w którym wszystko jest dosadne i dosłowne.

 

Mając w pamięci Pani kusą kreację zaprezentowaną podczas pokazu La Manii, jestem pewien, że świetnie sprawdziłaby się Pani w modzie. I to niekoniecznie jako modelka, ale wręcz projektantka! Przecież Pani kampania wyborcza była jednym wielkim modowym show. Chciała Pani zostać prezydentką wszystkich Polaków. Mamy już trenerkę wszystkich Polek. Znalazłoby się więc miejsce dla modystki wszystkich Polek.

 

Po pamiętnym wkręcie z „Playboyem” nie odbiera Pani telefonów. To błąd, ponieważ niewykluczone, że nie może dodzwonić się ktoś z bardziej atrakcyjną propozycją niż Leszek Miller. Być może nawet ktoś z propozycją udziału w kabarecie. Zapewniam, że polskie kabarety są na znacznie wyższym poziomie niż polityka. Jeszcze raz podkreślam – show biznes stoi przed Panią otworem. Jest dla Pani cały czas. Czeka na Panią! Proszę tylko napisać…



UPADEK PROJEKTANTA – 5 GRZECHÓW POLSKIEJ MODY

Wygląda na to, że Maciej Zień zwija swój interes i na stałe przeprowadza się do Brazylii. To ostrzeżenie dla innych autorskich marek. W polskiej modzie nie jest tak kolorowo, jak się wydaje.

zien_orlani_110515fot. Instagram

Media zajmujące się showbiznesem żyją informacją o ślubie Macieja Zienia z jego wybrankiem w Brazylii. Tymczasem według tygodnika „Twoje Imperium” projektant wyjechał do Ameryki Południowej, ponieważ ma problemy w kraju. Jego modowy biznes legł w gruzach. Zaczęło się od pamiętnego pokazu mody w kościele. Po tym niesmacznym incydencie od modysty odwróciła się podobno część sponsorów.

O trudnej sytuacji projektanta mówiło się na salonach od dłuższego czasu. I rzeczywiście, coś w tych plotkach musi być, skoro w jego „flagowym” (według Wikipedii) butiku, trwa właśnie półdarmowa wyprzedaż asortymentu. Wkrótce z pewnością dowiemy się więcej.

zien_butik_110515fot. własna

Maciej Zień od lat należy do czołówki polskich projektantów mody. Zawsze głośno było o jego nowych kolekcjach i celebrytkach pokazujących się w jego sukniach. Mam więc nadzieję, że jego pobyt w Brazylii rzeczywiście wiąże się ze sprawami sercowymi i nie jest ucieczką przed piętrzącymi się problemami. Polska moda nie potrzebuje powtórki z Arkadiusa.

To, co dzieje się wokół Zienia, powinno dać do myślenia innym polskim projektantom. Polska moda obarczona jest wieloma grzechami. Często spotykam się z negatywnymi opiniami dotyczącymi kiepskiego wykonania ubrań nierzadko topowych przedstawicieli tego środowiska. A to koszulka kurczy się lub rozłazi po praniu, drą się spodnie albo płaszcz po jednorazowym użyciu. Dobra jakość to podstawa, więc wstydem jest produkować markowe buble. Całe szczęście, istnieją jeszcze uczciwi projektanci, dla których jakość wyrobów jest nadrzędną wartością.

Kolejny problem to nagminne kopiowanie cudzych, najczęściej zagranicznych pomysłów. I to nie tylko w środowisku modowym, ale w wielu innych branżach twórczych. Nie będę wymieniał osób oskarżonych o plagiat. O kilku aferach było wystarczająco głośno. Moja rada – postawcie na oryginalność, nie kierujcie się pomysłami innych. Pokazywanie zdjęcia z cudzym projektem i rozkaz skierowany do podwładnej: „Uszyj coś takiego” jest poniżej krytyki.

Polscy projektanci cenią się, ich kreacja kosztują czasami tyle samo co ubrania najsłynniejszych zagranicznych marek. Zejdźcie z ceny, Polska nie należy do najbogatszych krajów. Jeśli klientka będzie miała do wyboru sukienkę za 5 000 złotych z kolekcji Zienia czy Dolce&Gabbana, z pewnością wybierze włoską markę. Moja rada – twórzcie tańsze, masowe kolekcje. Wejdźcie we współpracę z sieciówkami. To na pewno przyniesie wam korzyść, a nie ujmę.

Nie popełniajcie takich błędów marketingowych jak Zień. Polacy (i nie tylko Polacy) są szczególnie uczuleni na określone tematy, choćby związane z religią. Organizowanie pokazu mody w kościele to krótka droga do zawodowego samobójstwa. Tak samo nie zostanie wybaczone pokazywanie się z faszystowskimi emblematami. Nie warto przekraczać pewnych granic. To zawsze zostanie źle przyjęte, nawet w tak pozornie tolerancyjnej branży, jaką jest showbiznes.

Wreszcie ostatni, ale może największy grzech – pycha i lekceważenie. Szanujcie wszystkich ludzi, również media. Nie jesteście półbogami i wybrańcami. Jak widać każdy może spaść z piedestału i znaleźć się na dnie. Bez wspierających was fachowców, dziennikarzy, sponsorów, ale także zwykłych wielbicieli, nie można długo i z sukcesem funkcjonować w tej branży.

Polski rynek mody rozwija się, mimo iż warunki nie są sprzyjające. Mamy wielu zdolnych, młodych projektantów, którzy promują się w telewizyjnych programach czy podczas fashion weeków. Również część gwiazd tej branży to osoby niezwykle zdolne, pracowite i doświadczone. Jednak zarówno jednym, jak i drugim ciężko jest walczyć o pieniądze i uznanie przez lata. Tym bardziej istotne jest, aby być uczciwym wobec odbiorców i trzymać się podstawowych zasad.